Kończy się nam kolejny rok. Wszyscy blogerzy robią podsumowania, co zdążyli zrobić w ciągu tych ostatnich 365 dni, jakie nagrody zostały im przyznane, w jakich imprezach brali udział, podliczają na ilu ściankach zrobiono im zdjęcie, ile stylizacji opublikowali i już planują kolejny rok, mając nadzieję, że będzie jeszcze lepszy od 2014. A co robię ja, nieMoralna Dziewczyna? A ja jak zwykle na przekór wszystkiego i wszystkim, stworzyłam bloga. I to o czym? Teoretycznie o wszystkim, a praktycznie to jeszcze zobaczymy co z tego wyjdzie. No bo nie wiadomo, kiedy stwierdzę, że już się tym znudziłam, Wy mnie nie będziecie chcieli czytać, o ile w ogóle teraz ktoś to robi, albo najzwyczajniej w świecie braknie mi pomysłów i czasu, a strona pójdzie w zapomnienie i przeżyje lata swojej świetności. Nie będę ukrywać, chciałabym żeby ktoś tutaj czasem mnie odwiedził i pozostawił po sobie ślad, jakikolwiek.
Liczę się z tym, że nieMoralna Dziewczyna nie przypadnie wszystkim do gustu, niektórzy będą się ze mną nie zgadzać, inni obrabiać, przysłowiowo, dupę, ale "taki mamy klimat", a jak to Polaczki, lubimy zazdrościć i krytykować. Czyż nie? Nie mówię tutaj o konstruktywnej krytyce (bardzo potrzebnej), czy posiadaniu własnego zdania, bo to całkiem co innego i mamy do tego wszyscy prawo. Chodzi mi o to, że nie potrafimy docenić pracy innych, wytykamy im błędy, zamiast starać się pomóc. Nic by nam się nie stało przecież, gdybyśmy byli bardziej życzliwi i otwarci, prawda? Ale to jeden ze stereotypów, jakże bardzo już rozpowszechnionych w naszym piękny kraju nad Wisłą. A co by było, gdyby moje pokolenie, pokolenie Millennialsów, zgromadzone w Polsce zaczęło obalać ten mit?
Kim są w ogóle Millennialsi (dla niewtajemniczonych)? Ogólnie rzecz biorąc są to ludzie urodzeni w czasach, kiedy przeżywaliśmy rozkwit technologii (1982-2001). Millenials są dużo bardziej skoncentrowani na szeroko pojętym działaniu wspólnym, budowaniu społeczności – i w tym względzie zdecydowanie różnią się od cynicznego „pokolenia X” lat 80tych. Nietrudno zauważyć, że młodsze pokolenia są bardziej otwarte na świat i ciekawe życia. Ich przedstawiciele łatwiej łapią kontakt między sobą, są bardziej samodzielni i pewni siebie. W Polsce często mówi się o tzw. „pokoleniu 89” i wpływie osób urodzonych po upadku komunizmu na politykę. W naszym przypadku, zmiany technologiczne szły w parze z gwałtownymi przemianami ustrojowymi, co spowodowało też, że przepaść między pokoleniami jest szczególnie widoczna. W przeciwieństwie do USA (dla przypomnienia: gdzie wybory wygrał Barack Obama, popierany głównie przez Miellennialsów ), nie znalazł się jeszcze kandydat ani partia polityczna która w pełni realizowałaby poglądy i potrzeby polityczne tej grupy demograficznej. Ta luka domaga się zapełnienia, a ten kto pierwszy to zrobi zapewni sobie polityczną przyszłość. Wiele młodych Polaków, nie umie odnaleźć się w takim ustroju decydując się na emigracje zarobkowe, zakładając, że wrócą, kiedy sytuacja w kraju się poprawi. Ale lata mijają, a ludzie nie wracają. Osiadają poza granicami Polski i zakładają rodziny. Tak tracimy z roku na rok coraz więcej młodych, znakomicie wykształconych ludzi, którzy mieli kształtować pokomunistyczną Polskę. Co za szkoda... i nie mówię tego sarkastycznie.
nieMoralna Dziewczyna
28/12/2014
Oby tak dalej Moralna ! Czytamy Cie i czekamy na wiecej ;*
OdpowiedzUsuń